„Bardzo dużo kiełbasek” – apetyczny patronat ;-)

„Apetyczny PATRONAT! Zwłaszcza jak się lubi kiełbaski No, ale jak ich nie lubić, no sami powiedzcie? Tak, da się bez nich żyć, ale jak tak czasami człowieka najdzie ochota na serdelka, albo aromatyczną kiełbaskę z grilla lub z ogniska… no to ach.

Fot. Mama czyta Tuwima
W tej kwestii niewątpliwie dogadałabym się z psem Kopciuchem. On też jest ich ogromnym wielbicielem. A najbardziej lubi te, które leżą na wystawie u rzeźnika. Niestety często musi obejść się smakiem. Taki psi los. Wszyscy wiedzą o tym jego wielkim zamiłowaniu, więc gdy pewnego dnia kiełbaski znikną ze sklepu, to właśnie Kopciuch staje się głównym podejrzanym. Och, nie. Kopciuch wzywa na pomoc psich przyjaciół i razem ruszają na detektywistyczne poszukiwania prawdziwego sprawcy. Dobry detektyw jak wiadomo, musi wpaść na odpowiedni trop. W przypadku kiełbasek, psi węch to najlepszy doradca, dlatego choć zagadka trudna, doczeka się szczęśliwego rozwiązania
Recenzja: Mama czyta Tuwima
Zobacz książkę: https://dwukropek.com.pl/ksiazki/bardzo-duzo-kielbasek/